Loty widokowe

NOWY TARG. Planowana rozbudowa lotniska może nie dojść do skutku

2009-10-25 //Wstecz
NOWY TARG - LOTNISKO. Głosowanie w łonie Zarządu Aeroklubu Nowy Targ nad przystąpieniem do modernizacji i rozbudowy lotniska dla potrzeb małego ruchu pasażerskiego skończylo się patem: 3 głosy “za”, 3 “przeciw”. Grozi to paraliżem planowanej inwestycji. – Miasto, jako właściciel terenu, życzy sobie tylko, żeby tam był jakiś rozwój, a nie największa łąka na Podhalu – mówi burmistrz Marek Fryźlewicz.

NOWY TARG - LOTNISKO. Głosowanie w łonie Zarządu Aeroklubu Nowy Targ nad przystąpieniem do modernizacji i rozbudowy lotniska dla potrzeb małego ruchu pasażerskiego skończylo się patem: 3 głosy "za”, 3 "przeciw”. Grozi to paraliżem planowanej inwestycji. – Miasto, jako właściciel terenu, życzy sobie tylko, żeby tam był jakiś rozwój, a nie największa łąka na Podhalu – mówi burmistrz Marek Fryźlewicz.

W sobotę przed południem przyjechała na lotnisko kilkuosobowa ekipa władz Aeroklubu Polskiego z prezesem Jerzym Makulą na czele. W obecności prezesa, wiceprezesa, członka Zarządu AP i wiceprzewodniczącego komisji rewizyjnej odbyło się posiedzenie Zarządu ANT i zakończone wspomnianym patem głosowanie nad projektem uchwały. Uczestniczył w tym posiedzeniu także burmistrz Marek Fryźlewicz.

Projekt uchwały mówił o zgodzie na oddanie pod inwestycję części terenu lotniska (nie więcej niż 16 hektarów) w zamian za zrealizowanie modernizacji i rozbudowy oraz ponoszenie przez inwestora kosztów bieżącego utrzymania tej infrastruktury. Aeroklub obwarowywał sobie prawo czerpania zysków z działalności inwestora. Wielkość i kształt terenu użyczonego musiałyby być – według zapisów projektu – uzgadniane z zarządzającym (czyli Aeroklubem Nowy Targ) i z właścicielem gruntu (czyli miastem). Teren użyczony nie byłby wyłączony z granic lotniska i podlegałby zarządzającemu. Chodzi bowiem nie o zbycie gruntu, lecz o przekazanie użytkowania wieczystego dla 16 hektarów. Właścicielem jest i pozostaje miasto.

- Trzech na sześciu członków Zarządu ANT, w obawie przed odpowiedzialnością za tę decyzję, postawnowiło odwołać się do Walnego Zgromadzenia, mimo, iż uchwała Aeroklubu Polskiego mówi, iż jest to w kompetencji Zarządu Aeroklubu Nowy Targ – mówi prezes ANT, Jerzy Rafiński. Głosowanie miało dać odpowiedź na pytanie, czy w tej inwestycji Aeroklub chce być rozgrywającym, czy też chce stać z boku. A sposobów na to, żeby modernizację przeprowadzić bez Aeroklubu, jest kilka...

Teraz będą się odbywały kolejne posiedzenia Zarządu ANT i temat będzie kontynuowany. Walne Zgromadzenie i tam rychło musi być zwołane w celu wybrania delegatów do Aeroklubu Polskiego. ANT ma ponad stu członków, lecz nie wszyscy pojawiają się na walnych zgromadzeniach.

- Ta sytuacja to wewnętrzna sprawa Aeroklubu, środowisko samo musi się z nią uporać – mówi burmistrz Marek Fryźlewicz. Miasto, jako właściciel terenu, życzy sobie tylko, żeby tam był jakiś rozwój, a nie największa łąka na Podhalu. Przypomniałem, że możemy podnieść opłatę za użytkowanie wieczyste i w ogóle możemy zarządzającemu podziękować. Na koncepcję i na plan zagospodarowania przestrzennego wydaliśmy już kilkaset tysięcy złotych. Teraz pojawiła się pierwsza realna szansa, żeby coś rozpocząć, ale wiadomo, że z samej działalności lotniczej nie da się sfinansować takiej inwestycji. Na tej samej zasadzie jest teraz budowanych 9 lotnisk w Polsce i to chyba dobra formuła.

(asz)

Źródło: Dziennik Polski