Loty widokowe

7 Podhalański RC Air Show - relacja

2012-08-15 //Wstecz
7 Podhalański RC Air Show - relacjaW dniu 4-5 sierpnia na lotnisku Aeroklubu Nowy Targ odbył się organizowany przez sekcję modelarską 7 Podhalański RC Air Show. Impreza organizowana w formie 2 dniowego pikniku z roku na rok cieszy się coraz to większą popularnością zarówno wśród uczestników jak i tłumnie przybywających na miniaturowe lotnisko widzów.

Atmosferę pikniku dało się odczuć już w czwartek. Wtedy to zaczęli przyjeżdżać pierwsi modelarze. Piękną pogodę postanowili wykorzystać do doskonalenia swoich pokazów, a organizatorzy skrupulatnie przygotowywali pas, jego okolice, rozkładali siatki bezpieczeństwa, stanowiska organizacyjne i wyznaczali miejsca dla publiczności. W piątek wieczorem nad Nowym Targiem rozpętała się wielka burza z dużą ilością widowiskowych błyskawic. Przybyli uczestnicy pikniku oglądali je z wnętrz samochodów lub namiotów. Pomimo obaw- deszczu było jak na lekarstwo, ku uciesze wszystkich zgromadzonych bo kto był w 2010 roku na pikniku to pamięta ogromną ulewę, która dosłownie zatopiła modelarzy i to z czym przyjechali na miejsce.

Sobota rozpoczęła się bardzo obiecująco- mgłą i słońcem, które z minuty na minutę przygrzewało coraz to mocniej. Długa kolejka ustawiła się do zapisów, przybywało namiotów i samochodów wyładowanych modelami. Po przemówieniu organizatorów i powitaniu zgromadzonych uczestników impreza rozpoczęła się na dobre. Pokazy rozpoczęły się tradycyjnie od rozmaitej wielkości samolotów akrobacyjnych, a po nich przyszła kolej na szybowce. Rekordowa ilość wszelakiej maści statków powietrznych bez silników spowodowała nie małą kolejkę przy pasie, a 2 samoloty holujące- Piper Pawnee i Pilatus Porter PC-6 i ich piloci uwijali się jak tylko mogli aby każdy mógł wykonać swój pokazowy lot. Wymagana była pełna czujność wszystkich latających i tych czekających w kolejce bowiem każdy niski przelot, czy podejście do lądowania musiało być wcześniej głośno sygnalizowane. W holowaniu wzięło udział około 18 szybowców.

Następnym punktem pokazu były rozmaitej maści makiety samolotów- np. pięknie wykonana pełna makieta Wilgi zrobiona z aluminium, DH Tiger Moth czy Fournier. Był też czas na pokazy śmigłowców. Niesamowite wyczyny Adama Delingosa, który zaprezentował publiczności akrobację 3D na światowym poziomie były tematem dyskusji na wiele godzin. Na uwagę zasługują pokazy lotu odrzutowca Eurofighter Typhoon, który przyjechał do Nowego Targu aż z niemieckiego Lehrte. Również one zbierały tłumy przy oddzielającej stojanki modeli taśmie, a każde lądowanie nagradzane gromkimi brawami. Około godziny 15 odbył się zapowiadany zrzut cukierków dla dzieci, oraz breloczków, których znalazcy zgłaszali się po odbiór nagród specjalnych. Ten punkt programu również przyciągnął sporą rzeszę dzieci czujnie wypatrujących w powietrzu samolotu Piper Cub i momentu kiedy nagrody zostały z niego wyrzucone. Wieczorową porą odbyła się także próba holowania jednocześnie 4 szybowców za jednym samolotem. Niestety z powodu błędu w organizacji holu 2 modele zderzyły się ze sobą podczas startu, 3ci wyczepił się z wrażenia lądując za pasem, a tylko jeden kontynuował hol. Nie była to jedyna katastrofa w tym dniu. Poległa wielka Extra Dariusza Czekaja w malowaniu Red Bull, Piper Cub, czy oblatywany po zakończeniu pokazów Piper Pawnee.

Około godziny 19 na północy miasta przeszła potężna ulewa cudem omijająca lotnisko, a jej zasięg doskonale można było obserwować. Ci bardziej nerwowi pytali się nawzajem czy aby na pewno ta burza nas ominie? Ciekawym zjawiskiem była wyraźnie oddzielona krawędź chmury i błękitne niebo na południowej części.

O godzinie 20 wszyscy uczestnicy ustawili się zgodnie w kolejce czekając na odebranie swojej porcji obiadokolacji przygotowanej przez Karczmę u Borzanka. Komu było mało- mógł dojeść z miejscowej gastronomii firmy Hajan lub skorzystać z rozpalonego ogniska. Do późnych godzin nocnych bardziej wytrwali modelarze i ich rodziny imprezowali przy ognisku i muzyce, reszta postanowiła wcześniej iść spać i zbierać siły przed kolejnym dniem.

Poranek niedzielny, a w zasadzie świt przywitał bardziej czujnych kilkoma grzmotami bowiem nad Gorcami przetoczyła się lokalna burza. Nie zabrakło też ciepłego deszczu. Pochmurna pogoda postawiła znak zapytania nad dalszymi lotami, a chwilowe ulewne opady zachęcały do dalszego snu. Dopiero około 11 godziny pogoda zaczęła się poprawiać i rozpoczęto loty. Podobnie jak w sobotę swój czas miały akrobaty, szybowce i śmigłowce oraz wszystko inne co chciało latać. Zgodnie z zapowiedziami o 14.00 do konkursu akrobacji do muzyki przystapiło 7 pilotów. Każdy z nich dał widowiskowy pokaz ale tylko jeden musiał zwyciężyć. Laur zwycięstwa, którym jest puchar przechodni odebrał Wiesław Piotrowski. Z powodu awarii samolotu Piper dzień wcześniej zrzucającego nagrody organizatorzy zdecydowali się rozdać kupony na upominki wśród dzieci z publiczności.Przed godziną 16 nastąpiło rozdanie wyróżnień i nagród, a warto podkreślić że było ich tyle, że chyba nikt nie odjechał z pustymi rękoma.

Upał jaki panował od południa powodował, że modelarze powoli zbierali się do domu, a część z nich jeszcze o 17 wykonywała loty. Podczas trwania pikniku można było nabyć akcesoria modelarskie i modele w polowych sklepach lub wykupić sobie lot widokowy aeroklubową Cessną lub Puchaczem.

Po pikniku nastąpił czas podsumowania i refleksji. W pikniku wzięło udział około 70 modelarzy, a oglądać w powietrzu i na wystawie mogliśmy ponad 100 modeli głównie powyżej 2m rozpiętości. Organizatorzy na przyszły rok znowu zapowiadają więcej atrakcji i już na zakończeniu zaprosili wszystkich do powrotu w przyszłym roku.

Tekst Wojciech Adamowski, Zdjęcia Arkadiusz Morawski